• Wpisów:8
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:00
  • Licznik odwiedzin:25 255 / 3369 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rzecz można by nazwać bardzo prosto , moja pamięć szwankuje. Gdzieś w gąszczu internetu między pudelkiem 'fejsbókiem' i uczelnianym forum przypomniałam sobie że istnieje coś tak zacnego jak pinger. Szczerze powiedziawszy zawiodłam sama siebie że dopuściłam do swej niepamięci i mam sobie to za złe. Zastanawiam się czy może noworoczne postanowienia coś tu wskórają...Choć nie chcę się łudzić
Jedyne co teraz się czuje to tą cudowną 'magię świąt' chociaż ja czuje też deadline odnośnie reportażu który mam napisać ale nevermind ;]
Laicyzacja dopadła i też mnie , zamiast siedzieć w Kościele kupuje prezent w galerii. Głęboki wdech i ponarzekajmy jaki ten rok był wspaniały , mamy na to jeszcze całe 10 dni . Tak swoją drogą to ten sylwester chyba nie będzie należał do udanych...
A teraz: Last Christmas...
 

 
Dzień upłyną szybko,ubarwiony kolorami pośpiechu i podróży.Tymczasowo posiadając własny środek transportu ,stwierdziliśmy że wybierzemy się do kina.Biorąc pod uwagę głos towarzyszy z ciężkim sercem zrezygnowałam z Burlesque.Coraz bardziej żałuję...Kupiliśmy bilety na polski film "Jak się pozbyć cellulitu" Moja recenzja.?
Polskie filmy wcale nie polepszają swej pozycji na mej liście top 10 ani chyba na żadnej innej.Początek lekko intrygujący podział na rozdziały średni pomysł wykonanie w miarę ok jak na polską technikę filmową pseudo pioruny na sam koniec filmu ukazują jak daleko w tyle są efekty specjalne tworzone przez naszych rodaków.Fabuła dno. Miała być komedia wyszło coś w stylu sitcomu wystarczy podłożyć śmiech widowni i gotowe.Swoją drogą przynajmniej wiadomo byłoby kiedy trzeba się śmiać.Aktorzy wykonali przydzieloną im pracę dość dobrze ratując swymi umiejętnościami.Było parę fajnych dialogów, sceny z udziałem "Krystiana Parzyszka" i "Ewy Silberberg" faktycznie miażdżą system ale to chyba wszystko.Nie polecam iść do kina lepiej poczekać aż film znajdzie się gdzieś w necie.Zaoszczędzicie czasu i pieniędzy.
Tymczasem...
 

 
Dziwnym trafem okazjonalnie(gdyż od wieków nie byłam)wybrałam się do kina.Jakiż to smutek mnie ogarnął że niestety nie przypadł mi zaszczyt wyboru filmu...Oczywiście nie obyło się bez gimnastyki,mpk potrafi być punktualne No i poszłyśmy na jakiś komedio dramat czy co to wgl. było ''och życie''wrażenia - nie polecam, nudne to jakieś i ogólnie rzecz ujmując takie typowe.
Salut***
 

 
Ostatnimi czasy odzywają się moje stare złamania i znajomości.Lepsze te drugie niż pierwsze rzecz jasna.Jakież zdziwienie malowało się na mojej twarzy wczorajszego wieczora kiedy to będąc u znajomej zadzwonił do mnie kolega z którym nie rozmawiałam od około roku.
Takie rzeczy bardzo miłe i przyjemne zdarzają się rzadko. Czeka mnie więc spotkanie na którym w końcu będę mogła powiedzieć 'kope lat'.
 

 
15.00 godzina W.
W pogoni na przystanek z wielką kobaltową torbą o mało nie zapomniałam telefonu.
Gorąco... przyjemnie, wrzesień pełen słońca.
Droga do Krakowa ooo taak to co tygryski lubią najbardziej zwłaszcza w popołudniowe piątki.
Tak nawiasem mówiąc ajpoś dobra rzecz, przynajmniej nie musiałam słuchać ludzi którzy siedzieli obok.A para na fotelach przede mną była zwyczajnie prostacko-upierdliwa.Przeszkadzało im to że mężczyzna obok był lekko przeziębiony.
Metropolia Krk i kolejna przesiadka.Kolejny bus ,masa ludzi którym nie wygodnie. 19.10 nareszcie cel podróży osiągnięty...trochę to trwało ale jak zawsze warto.

Coś na dziś...
 

 
No i proszę Państwa nastał czas jesieni , październik szykuje nowe wyzwania powrót do uczelnianego zapierdolu.Czas,czas,czas chyba się ostatnio na mnie obraził i mi dogryza.

Salut***



 

 
`I hate you , I hate you
I hate myself
I hate you ,I hate you
Go away
I hate you , I hate you
Leave me alone
I hate you , I hate you
You're mind like stone
I hate you , I hate you
You must shut up
I hate you , I hate you
I don't give up...`


moja twórczość ... rozwija się w kierunku koloru czarnego.

 

 
Blog- nowe wyzwanie.?